Poszedł do sypialni i spojrzał na Jody, która dotarła do łóżka, ale nie zdążyła się przebrać i wciąż .

Normalnie zareagowałabym na taką poufałość delikat¬nym szturchańcem łokcia w brzuch. Edden jednak był bratnią duszą i nienawidził niesprawiedliwości tak samo, jak ja. Mimo że wcale nie był do niego podobny, przy¬pominał mi mojego tatę; zyskał mój szacunek, ponieważ zaakceptował mnie jako czarownicę i traktował mnie jak równą sobie zamiast z nieufnością. Jestem łasa na pochleb¬stwa.. Najzdolniejszego naukowca.. Spakowałam rzeczy i poszłam do windy. W środku nacisnęłam guzik, aby zamknąć drzwi, nie od razu wybierając piętro. Wyciągnęłam z plecaka komórkę i znowu zadzwoniłam do szpitala.. Kury, koguty. Wtedy złapałam coś jeszcze, coś słabego i zanikającego.. I powąchać moją twarz..