To była ich jedyna szansa. .

Już miałam go spytać, czy nie zauważył na Archaniele czegoś dziwnego, ale powstrzymałam się ze strachu. A jeśli nie spadłam? A jeśli byl to tylko wytwór mojej wyobraźni? A jeśli miałam zwidy? Najpierw ten facet w kominiarce, a teraz wypadek. Co do tego, że Patch przenika moje myśli, nie miałam cienia wątpliwości, ale reszta???. Czyli... eee... wampy — jakoś nie mogłam się przyzwyczaić do tego określenia — przywiązują wagę do zdrowej żywności?. Siedzenia!. W cieniu wrześniowe powietrze było przyjemne; włoży¬łam do spodni wiązaną na szyi czarną skórzaną bluzkę bez pleców i podniosłam pojemnik. Czując się bardziej sobą, wyszłam na słońce. Czapkę włożyłam na głowę jakiemuś przechodzącemu obok dziecku. Chłopczyk uśmiechnął się i pomachał mi nieśmiało ręką, a jego matka pochyliła się i zapytała, skąd ma tę czapkę. Pogodzona ze światem, stukając obcasami i strosząc palcami włosy, szłam w stronę Placu Fontanny, skąd miał mnie zabrać samochód. Zosta¬wiłam tam rano ciemne okulary i przy odrobinie szczęścia, wciąż tam będą. Niech Bóg ma mnie w opiece, ale lubię niezależność.. Mnie przerażało. - Zróbmy tak: dziewczyny na jednej łódce, chłopaki na drugiej..