Za późno zdałam sobie sprawę, że powinnam zatrzymać Holly i użyć jej jako przepustki do budynku. Ale narażanie przerażonej matki też nie było dobrą opcją. .

Byłam bardzo zmęczona, ale dzięki psu moja nerwowość niemal ustąpiła. Chociaż nie wiem, jakiej pomocy oczekiwałam w razie wizyty intruza; nie mogłam przecież być pewna lojalności prawie obcego zwierzęcia. Tym niemniej jego obecność sprawiła, że poczułam ulgę i zaczęłam się relaksować. Już niemal zasypiałam, gdy odkryłam, że łóżko ugięło się pod ciężarem owczarka. Zwierzę polizało mi policzek długim językiem, po czym przytuliło się do mnie. Odwróciłam się i pogłaskałam go. Przyjemnie było mieć towarzysza.. 82. – Carlisle! – warknęłam strzepując jego dłonie z moich – A czy fair jest to, że w moim domu nawiedza mnie sadystyczny wampir!? Albo zapomniany ukochany Alice? Nie pomijając faktu, że oboje już nie żyją! – uniosłam się w złości. Miałam dość traktowania mnie jakbym była małą laleczką z kruchego tworzywa. Cała trójka spojrzała na mnie z nieukrywanym zdziwieniem. Mój wybuch gniewu był dla nich czymś nowym, zawsze starałam się być opanowana i cierpliwa.. . Rękawiczkę.. Przeznaczenie ma swoją rolę w tym świecie. Walka z nim tylko wszystko pogorszyła.. - Wiedziałaś - wtrącił mój brat nieco zbyt głośno - że zostawiła ten dom tobie... i tylko tobie?.